





II Armia Wojska Polskiego
Gdzie i kiedy powstała II Armia Wojska Polskiego?
Między Bugiem a Wisłą, formowała się od sierpnia 1944 roku. Na obszarze wschodniej części dzisiejszego terytorium Polski .Na ziemi białostockiej, podlaskiej, lubelskiej i rzeszowskiej.
Dlaczego wtedy i dlaczego tam?
To już sprawa bardzo skomplikowana- jak nasz polski wojenny los. W lipcu 1944 roku w pogoni za Niemcami dotarły do Wisły wojska Wielkiej Koalicji. Niestety, nie angielskie, nie amerykańskie. Była to Armia Czerwona Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich, pod która nazwą krył się rosyjski imperializm. Państwo to – niedawny sojusznik Hitlera, zabójca setek tysięcy Polaków w tym oficerów wojska polskiego, funkcjonariuszy polskich służb mundurowych, cywilów wywożonych w nieludzki sposób z zabużańskiej części Polski zmieniło sojusze po niespodziewanej napaści Niemców i odtąd wspólnie z Anglią, Stanami Zjednoczonymi i innymi państwami zwalczało faszyzm. Polski rządna uchodźctwie generała Sikorskiego zdecydował się wykorzystać ten zwrot. Porozumienie ZSRR zwolniło z radzieckich więzień, obozów śmierci, obozów pracy i kołchozów dziesiątki tysięcy Polaków. Jednak utworzona z tych ludzi tzw. armia Andersena nie mogła po sukcesach rosyjskich na froncie niemieckim pozostać u boku wschodniego sojusznika. Polacy chcący niepodległej Polski nie byli już Stalinowi potrzebni. Wywieziono ich do Iranu. To oni wsławiają się później pod Monte Cassino.
Tymczasem radziecki przywódca powołał kadry wiernych mu komunistów polskich, by pod ich całkowita kontrolą ZSRR sformować wojsko polskie dla politycznych i wojskowych korzyści imperium. Tak powstała I Armia Wojska Polskiego na terenie Rosji, powiększono ją w pogoni z Niemcami na wschodnich terenach przedwojennej Polski. Następnie II Armia Wojska Polskiego, z której wywodzi się nasz zbiorowy patron późniejsi bohaterowi znad Nysy, powstała na zachód od Bugu – te ziemie dopiero uznawał Stalin za polskie. Wezwano Polaków do armii- przymus mobilizacyjny. Polacy mający podziemne państwo, konspiracyjną armię, mający za sobą wieloletnią walkę organizacji niepodległościowych stanęli wobec dramatycznego wyboru. Albo „las” – czyli zgrupowania walczące przeciw Niemcom w operacji o kryptonimie „Burza”, idące z pomocą Powstaniu Warszawskiemu: albo II Armia podległa komunistą i Stalinowi. Pozostanie w domu groziło aresztowaniem pod zarzutem dezercji. O wyborze drogi życiowej decydowały różne czynniki, najczęściej jednak broń. Wielu z tych, co ją posiadali szło do lasu pod rozkazy Armii Krajowej lub Narodowych Sił Zbrojnych, inni z powodu jej braku a więc małej przydatności, zostali zwolnieni z przysięgi. Dziesiątki tysięcy akowców znalazło się w szeregach II Armii Wojska Polskiego gdzie ostali polski mundur, broń i szansę walki chociaż z jednym wrogiem – ze znienawidzoną Rzeszą Niemiecką. Można przewrotnie powiedzieć, że II Armia w dużej części była armią akowców. I po raz kolejny- po wrześniu 1939 roku i walce podziemnej zapisali bohaterskie karty swych życiorysów. Ginęli na polach Łużyc, dzisiaj wschodnie Niemcy, tereny na zachód od Gerlitz, gdzie armia przeszła chrzest bojowy i krwawy bój z milionowym zgrupowaniem generała Szernera, Idącymi z odsieczą oblężonemu Berlinowi. Straty były wielkie,, wraz z rosyjskim pierwszym korpusem wyniosły 20 160 poległych, rannych i zaginionych. Część tych żołnierzy leży na zgorzeleckim cmentarzu wojskowym. Bitwa była zwycięska. Berlin nie doczekał się odsieczy.
Bohaterów było wielu. Pamięć zbiorowa ma jednak ograniczone możliwości, dlatego wielu uosabia jeden, znany nam z imienia i nazwiska. Ulica jego imienia wielu z nas podąża codziennie do szkoły.
Kapitan Stanisław Betlej, syn ziemi rzeszowskiej, urodził się we wsi Męcinka. Wstąpił do wojska tuż po zdaniu matury. Ukończył podchorążówkę. We wrześniu 1939 dowodził batalionem piechoty. Pod koniec kampanii ukrył sztandar pułku w wydrążonym otworze pnia. W 1940 wstępuje do ZWZ-AK, przyjmuje pseudonim „Lampart”. Tropiony przez Niemców nieustannie zmienia miejsca pobytu. Bojąc się narażać swych najbliższych prawie nie pokazuje się w domu. Wstępuje do II Armii Wojska Polskiego. Otrzymuje ponownie stopień kapitana. Dowodzi drugim batalionem w 27 Pułku Piechoty X Dywizji. Jego batalion popularnie nazywają „betlejowcami”. Ginie na polach Łużyc 22 kwietnia 1945 roku. Pochowany w Nochten niedaleko Szprewy w trumnie z desek sosnowych. Następnie ekshumowany i przewieziony do Mirska na prośbę wdowy, która tu mieszkała. Trumnę z sosnowych desek włożono w drugą- dębową. Ostatecznie na prośbę jego dawnych żołnierzy włożono trumnę tym razem do żelaznej i pochowano w rodzinnych stronach. Był żołnierzem trzech armii i pochowany został w trzech trumnach… Stoi tam biały pomnik z wielkim gotującym się do skoku orłem na szczycie i tablica z czarnego marmuru.
Bohaterowi II Armii Wojska Polskiego są nam bliscy, bo przelewali krew za nasze dobro, ale również dlatego, że Mirsk i okolice zasiedlili po wojnie osadnicy wojskowi. Ich potomkowie są wśród nas. Wielu naszych byłych nauczycieli oraz obecnych było żołnierzami II Armii Wojska Polskiego lub jest ich potomkami .Przed laty geografii w naszej szkole uczył Andrzej Braun. Jego ojciec leży na cmentarzu wojskowym II Armii w Zgorzelcu.
Materiał udostępniony przez pana Adama Kosteckiego
